2010-03-16 22:20:55 >> .... no i co?? nic... zyję... chyba źle mi, skoro tutaj weszlam skomentuj (0) 2008-09-12 21:39:01 >> szok szok... pirania nie zyje - a zawsze czytalam jej teksty sylwia - z ktora w zeszlym roku spedzalam wakacje - nie zyje r. to dla mnie juz sprawa pogodzona.. przynajmniej jasno znam przyczyne dlaczego dobrych ludzi ze swiata zabiera sie tak szybko???? tym bardziej ciesze sie szczesciem, ktore mam... :) skomentuj (0) 2008-06-13 23:15:37 >> minęło... minął czwarty miesiąc, już... czwarty bez R., a do mnie nadal wszystko dociera jakby przez mgłę... dociera to, że nadal nie chodzę, to, że codziennie widzę się z doktorem M., że trudno mi się poruszyć, i to, że zapach szpitala wzbudza we mnie obrzydzenie. Czas zapalić świeczkę, tylko kto pokaże gdzie? Essam Foda się pomylił, o kilka miesięcy... ale i tak jego diagnoza była słuszna... Lekarze w JG też sie pomylili... na razie o tydzień, tydzień bólu, jęku i nieświadomości... pieprzony polski zakłamany katolicyzm !!! bezwzględny, wszystkowiedzący i wścibski... wstyd !!! nieciekawy ten rok.. dobrze, że dobiega już prawie do połowy... szybciej się skończy... pasmo nieustających porażek... skomentuj (0) 2008-05-14 22:55:09 >> Kalendarz... taki ksiązkowy, z zakładką na dniu 8 lutego... od tego czasu nie wydarzyło się nic, co warto było w nim zapisać... od tego czasu wydarzenia toczyły się niezależnie od planu... dziś znów kilka wpisów na jutro... skomentuj (0) 2008-05-09 00:23:31 >> pierwszy wyjazd.. na dłużej niż kilka godzin albo jedna noc... troszke obaw... mały stres.. nie wiem w sumie, czy nie mniejszy od bólu... wycieczka w nieznane.. jak się będę czuła? jak dam sobie radę? życie powoli wraca do normy, już nikomu nie trzeba nic tłumaczyć.. tylko to wieczne "co, już na pewno wszystko w porzadku" ; "mam nadzieję, że Twoje zdrowie znacznie lepiej" a;bo gadki w stylu "zapewne już wszystko wróciło do normy".... NIE WRóCIłO... i nie wróci, może nawet przez kilka lat... i za dwa tygodnie na tekst "już lepiej?" będę reagować agresją... skomentuj (0) 2008-03-30 14:18:16 >> niesmak są zdażenia i osoby które pozostawiają po sobie ogromny niesmak... takie uczucie zgorzknienia, obrzydliwości i nietaktu, którego niczym nie da się przełamać... tym razem poziom jednak zagrywki mnie zaskoczył.. nie wiedziałam, że można być aż takim bufonem... no i cóż... nawet "w takich" momentach uswiadomione rzeczy niewiele wnoszą do całokształu... wysiłek jest nie wskazany, a głownym celem życia jest narzekać i zazdrościć... z newsów - wiosna skomentuj (0) 2008-03-14 20:43:25 >> Wro... po raz pierwszy od miesiąca... dziwne uczucie miłe uczucie... czuć się gościem we własnej firmie.. :) spraw pozytywnie załatwionych zero.. jednak wszystkie dobrze rokują... sie okaże... skomentuj (0) 2008-03-09 23:25:41 >> trudniej coraz trudniej o tym mowic.. niby coraz dalej.. ale pytania wciaz te same.. coraz wieksza swiadomosc... faktycznie - wycieczka bedzie konieczna skomentuj (0) 2008-03-08 17:05:37 >> spotkanie to było trudne spotkanie... chyba, jak dotychczas, najtrudniejsze... nie wiem, dla kogo było ono gorsze... ja się nie popłakałam, chyba dlatego, że nie umiem płakać... zostaje świadomość, dlaczego jest tak, jak jest... zostaje świadomość, że gdybym jechała z kimś innym, to ja zapewne wróciłabym w trumnie... wiem, że to była decyzja związana z odpowiedzialnością... wiem, że ta decyzja zaskutowała tak, jak się stało i teraz mam pewnośc, te ten krzyk w szpitalu, to był Jego krzyk! nie wiem, jak życie potoczy się dalej, nie wiem ile jest żalu, ile nienawiści, ile niechęci a ile ejdank czystej sympatii teraz będzie trochę trudnych spraw, które trzeba będzie załatwić wspólnie... oby do przodu... oby B. dał radę i oby dał sobie pomóc.. a Pana P. to chyba kopnę w jaja tak, żeby mu się oczy na drugą stronę wywróciły, bo jest infantylny, dziecinny, naiwny i popierdolony.... i chyba nie zrozumie, że nie chcę z nim gadać, póki mu tego prosto w twarz nie wykrzyczę... skomentuj (0) 2008-03-06 11:36:39 >> sen dzisiaj po raz pierwszy od wypadku miałam sen... czy to znak, że mój mózg wraca do normy? śniło mi się, że mogłam chodzić.... skomentuj (0) |